To pozostaje pytanie - w co wierzyć?Jeśli w nie "niezaprzeczalne fakty historyczne"-to w co?
Chodzi tu zarówno o zbeszczeszczenie świętego dla wielu miejsca jak i o reputację naszego kraju.
Napis "Arbeit Macht Frei" ("Praca czyni wolnym"
nad bramą Auschwitz-Birkenau został wykonany w obozowej ślusarni. Litery wycinał więzień, mistrz kowalstwa artystycznego Jan Liwacz (nr 1010). Więźniowie najprawdopodobniej celowo - w ramach protestu - zmontowali napis wadliwie, odwracając literę "B" do góry nogami.
Napis na rozkaz generała SS Theodora Eicke pojawił się na bramach wejściowych kilku niemieckich obozów koncentracyjnych (oprócz Auschwitz, także w Dachau, Gross-Rosen, Sachsenhausen, Theresienstadt, Flossenbürg).
Dla mnie to nie jest kradzież - to bezczeszczenie.
Chodzi tu zarówno o zbeszczeszczenie świętego dla wielu miejsca jak i o reputację naszego kraju.
Napis "Arbeit Macht Frei" ("Praca czyni wolnym"
Napis na rozkaz generała SS Theodora Eicke pojawił się na bramach wejściowych kilku niemieckich obozów koncentracyjnych (oprócz Auschwitz, także w Dachau, Gross-Rosen, Sachsenhausen, Theresienstadt, Flossenbürg).
Dla mnie to nie jest kradzież - to bezczeszczenie.