co do mocy i jej ilości...
To jest jak z pieniędzmi, miejscem na hdd i kto co tam jeszcze woli (vódka, kobiety itd) - no po prostu nigdy za wiele...
Od czasu urodzenia córki (i już chwilę przed), a może to wiek, zacząłem sobie nieco wolniej śmigać...
Ale przychodzi taki dzień lub taki moment, kiedy albo chcesz, albo musisz depnąć... Wtedy każdy kuc i każdy Isaac się przyda, albo jest ważny...
A przeprogramowanie ECU daje przecież nie tylko moc i moment maksymalne większe, ale także poprawę pracy (kultury) w całym zakresie... I to jest ważne...
To jak jazda w wiosenny poranek, gdy powietrze jest "jakieś inne", a auto odchodzi spod nogi... Każdy to zna... Ale można to mieć zawsze
Więc dlaczego nie? 
Jak kupiłem motong (a wcześniej śmigałem WSKą w podstawówce), to przy 35 km/h stwierdziłem, że pędzę wystarczająco szybko... Ale auta zaczęły mnie popychać, mówię: no nie, zaraz mnie rozjadą... Przyspieszyłem do 50 i to już była dla mnie 1-sza kosmiczna...
Po powrocie do domu stwierdziłem, że 70 będzie w przyszłości OK, a ten, kto lata motorem 150 jest po prostu chory na umyśle...
Minęło kilka miesięcy i parę tyś km nawiniętych i ze Świecia do Gdańska pruliśmy z kumplem na pełnym otwarciu rolgazu, 217 km/h, płasko jak śledzie, ze stopami na podnóżkach pasażera...
Nie latam tak co dzień, ale przychodzi taki dzień, gdy brak mocy doskwiera... Czy to po założeniu trumny na dach i 5 osób na pokładzie jadąc w górach, czy podczas wyprzedzania... No, może jak ktoś ma 260 kucy i w górę, to mu już ryba...
edit:
a tu przykład, co robią w 44tuning.pl:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
brzmi bardzo profi... Jeśli tak robią jak piszą, to kurczę...
To jest jak z pieniędzmi, miejscem na hdd i kto co tam jeszcze woli (vódka, kobiety itd) - no po prostu nigdy za wiele...
Od czasu urodzenia córki (i już chwilę przed), a może to wiek, zacząłem sobie nieco wolniej śmigać...
Ale przychodzi taki dzień lub taki moment, kiedy albo chcesz, albo musisz depnąć... Wtedy każdy kuc i każdy Isaac się przyda, albo jest ważny...
A przeprogramowanie ECU daje przecież nie tylko moc i moment maksymalne większe, ale także poprawę pracy (kultury) w całym zakresie... I to jest ważne...
To jak jazda w wiosenny poranek, gdy powietrze jest "jakieś inne", a auto odchodzi spod nogi... Każdy to zna... Ale można to mieć zawsze
Jak kupiłem motong (a wcześniej śmigałem WSKą w podstawówce), to przy 35 km/h stwierdziłem, że pędzę wystarczająco szybko... Ale auta zaczęły mnie popychać, mówię: no nie, zaraz mnie rozjadą... Przyspieszyłem do 50 i to już była dla mnie 1-sza kosmiczna...
Po powrocie do domu stwierdziłem, że 70 będzie w przyszłości OK, a ten, kto lata motorem 150 jest po prostu chory na umyśle...
Minęło kilka miesięcy i parę tyś km nawiniętych i ze Świecia do Gdańska pruliśmy z kumplem na pełnym otwarciu rolgazu, 217 km/h, płasko jak śledzie, ze stopami na podnóżkach pasażera...
Nie latam tak co dzień, ale przychodzi taki dzień, gdy brak mocy doskwiera... Czy to po założeniu trumny na dach i 5 osób na pokładzie jadąc w górach, czy podczas wyprzedzania... No, może jak ktoś ma 260 kucy i w górę, to mu już ryba...
edit:
a tu przykład, co robią w 44tuning.pl:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
brzmi bardzo profi... Jeśli tak robią jak piszą, to kurczę...