Właśnie
WRESZCIE wybrałem się na film - wróciłem dokładnie 10 min temu i powiem Wam, że to najlepsze 2,5 godziny spędzone od dawna w kinie.
Uwielbiam fantasy i traktuję takie historie jako wspaniałą zabawę i relaks.
Film wbił mnie w fotel i jak małe dziecko (chyba ciągle jestem małym chłopcem - moja Marza cały czas mi to mówi

) z otwartą buzią siedziałem i chłonąłem każdą sekundę tego filmu.
Wszystko była jak trzeba w tego typu filmach i gatunku - prosta fabuła z happy endem,
REWELACYJNO-GENIALNO-MEGA-HIPER-CIEKAWE efekty 3D, walka dobra ze złem, nawrócenie, miłość, przyjaźń, i ..... dobra zabawa.
Mnie ten film urzekł pomysłem (banalnie prostym, a zarazem odkrywczym) łączenia 2 światów (Pocahontas) i pokazaniem tych światów w cudowny sposób paletą niesamowitych barw i doznań prawie "smakowych".
"Łączenie" poprzez warkocz - zwaliło mnie na kolana, świecąca ziemia pod nogami, lot pomiędzy górami wiszącymi....... dużo by pisać.
To kolejny film, który wpisuję na listę swoich bestselerów i na pewno oglądnę go nie raz, aby wyszukać kolejne "smaczki".
Wszystkim co nie byli powiem -
obecność OBOWIĄZKOWA